Opłata równych szans (od korzyści skali)

Poniższa propozycja jest odpowiedzią na potrzebę wprowadzenia rozwiązań, w tym zmian legislacyjnych, dotyczących reguł konkurowania na wspólnym europejskim rynku. Obecnie w międzynarodowej rywalizacji na tych samych zasadach uczestniczą wielkie globalne koncerny, mające za sobą przewagę korzyści skali, kapitału i siły marki oraz dopiero rozwijające się przedsiębiorstwa z Polski i innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Nierównowaga pomiędzy tymi podmiotami powoduje, że mniejsze firmy praktycznie nie mają szans na zyskowną działalność na unijnym czy globalnym rynku. Potwierdza to raport Fundacji pt. Polska Globalnie


Stworzenie równych szans konkurowania jest warunkiem koniecznym do dalszego rozwoju Polski i innych krajów z Europy Środkowo-Wschodniej, a tym samym podnoszenia poziomu życia w tych krajach i wyrównywania go z poziomem, jaki osiągają mieszkańcy najbardziej zamożnych krajów Unii.


Zdajemy sobie sprawę, że proponowane rozwiązanie, jak każde, oprócz wielu zalet ma także słabe strony. Dostrzegając je Fundacja pragnie podkreślić, że głównym celem projektu Opłaty Równych Szans jest rozpoczęcie debaty publicznej na temat wyrównywania szans konkurowania dla polskim i unijnym rynku dla polskich rodzimych firm i wypracowanie rozwiązania akceptowalnego przez wszystkie zainteresowane strony. Dlatego też zachęcamy wszystkich do zapoznania się z poniższą propozycją mając nadzieję, że spotka się ona z konstruktywną krytyką i będzie inspiracją do szukania lepszych rozwiązań.
 
Wprowadzenie
Rozwój silnej gospodarczo UE stanowił jedną z przesłanek utworzenia wspólnoty. Traktat o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej za jeden z podstawowych celów stawia sobie „zapewnienie postępu gospodarczego i społecznego swych Państw poprzez wspólne działanie, usuwając bariery dzielące Europę, (…)“. Uznaje jednocześnie, że usunięcie tych barier „wymaga zgodnego działania w celu zagwarantowania stabilności w rozwoju, równowagi w wymianie handlowej i uczciwości w konkurencji“.
Dziś widać, że celu tego nie udało się osiągnąć. W Unii Europejskiej, która miała stać się gwarantem jednolitego rozwoju poszczególnych państw, nigdy tak naprawdę nie udało się stworzyć mechanizmu równych szans. Na likwidacji granic skorzystały przede wszystkim koncerny z dużych krajów „starej” Unii. Posiadając korzyści z tzw. efektu skali osiągniętego na dotychczasowych rynkach, wielkie korporacje okazały się największymi beneficjentami integracji europejskiej, gdyż powiększyły jeszcze swoje korzyści skali. Przewaga ekonomiczna tych firm jest przeważnie dużo większa niż korzyści przedsiębiorstw pochodzących z krajów „nowej” Unii, uzyskiwane dzięki niższym, krajowym kosztom pracy. Prowadzi to do upadku rodzimych, narodowych firm, które nie są w stanie konkurować z paneuropejskimi przedsiębiorstwami. W efekcie bogate kraje dalej szybko się rozwijają, natomiast te, które później przystąpiły do UE zwiększają dystans i rozwijają się dużo wolniej. UE jako wspólnota ekonomiczna traci na tych dysproporcjach swoją konkurencyjność względem innych, wielkich światowych gospodarek.
Zachodnie koncerny dostarczają swoje produkty na rynki Europy Wschodniej często po cenach dumpingowych bądź poświęcając zyski, przez co ograniczają lokalna konkurencję i zaniżają wpływy z podatku dochodowego należnego Polsce.
Coraz bardziej uwidacznia się potrzeba stworzenia mechanizmów wyrównujących szanse konkurowania między firmami, które czerpią znaczne korzyści z tytułu efektu skali a tymi, które, z różnych, często politycznych i niezależnych od siebie powodów tego efektu nie miały szansy rozwinąć, czyli z firmami z krajów, które w późniejszym czasie dołączyły do Unii.
Zaproponowana poniżej propozycja nowego uregulowania może zapewnić rozwój gospodarczy poszczególnych krajów członkowskich, a więc i całej Unii między innymi poprzez pobudzenie uczciwej konkurencji w wielu branżach, w tym także w handlu detalicznym. Co więcej propozycja ta jest w zgodzie z zapisami i duchem Traktatu. Przesłanką do objęcia opłatą ma być bowiem posiadanie efektu skali, który daje znaczne przewagi dla dużych graczy nad mniejszymi konkurentami i często uniemożliwia ich rozwój prowadząc do monopolizacji. Taki zaś stan jest zaprzeczeniem wolnej i uczciwej konkurencji i w efekcie prowadzi do pogłębiania się dysproporcji w rozwoju regionów Unii. A przecież wyrównywanie szans w Unii Europejskiej, legło u podstaw powstania Unii.
 
Pojęcie korzyści skali
Pojęcie „korzyści z tytułu efektu skali” odnosi się do oszczędności, jaki dany podmiot osiąga w związku ze zwiększeniem skali swojej działalności. Wytwarzając lub sprzedając więcej jednostek danego produktu, przedsiębiorca kupuje materiały niezbędne do jego produkcji w większych ilościach – a zatem po niższych cenach, ma możliwość specjalizacji swoich pracowników – co przekłada się na zwiększoną wydajność ich pracy, zaś koszty logistyczne lub reklamowe rozkładają się na zwiększoną produkcję, w efekcie stanowiąc mniejszy udział w końcowej cenie produktu. Innymi słowy – korzyści skali mogą obniżyć koszty (szczególnie stałe) podmiotu zdolnego wygenerować efekt skali nawet o kilkadziesiąt procent.
Korzyści z tytułu efektu skali są tym większe, im większy jest udział danego podmiotu w rynku właściwym. Jednocześnie, im większy jest dany rynek, tym większe są korzyści skali osiągane przez podmioty na nim działające. W konsekwencji, w naturalny sposób są one największe, jeśli rynkiem właściwym jest rynek globalny lub co najmniej rynek całej Europy. Z tego powodu w branżach, dla których charakterystyczne są wysokie korzyści z tytułu skali (branżach „globalnych”), przedsiębiorcy starają się zdobywać dla swoich produktów jak najwięcej rynków – w ten sposób zwiększają wolumen swojej produkcji lub sprzedaży. W konsekwencji, powiększają oni uzyskiwane przez siebie korzyści skali i uzyskują istotną przewagę konkurencyjną, która prowadzi największe firmy do dominacji monopolu.
 
Wpływ zjawiska korzyści skali na polską gospodarkę
W opisanych powyżej branżach „globalnych” mniejsze podmioty krajowe przegrywają walkę konkurencyjną z dużymi koncernami ze względu na to, że z uwagi na znacznie mniejszy wolumen produkcji lub sprzedaży nie osiągają korzyści skali. W efekcie, oferowane przez nie towary są droższe od tych oferowanych przez duże koncerny, które z każdym nowym rynkiem dodatkowo powiększają uzyskiwane korzyści skali.
Polskie rodzime firmy upadają, a przecież to one często wytwarzają kilkukrotnie więcej polskiej wartości dodanej w stosunku do zagranicznych koncernów działających na terytorium naszego kraju.
Zagadnienie to jest szczególnie istotne dla polskiej gospodarki. Aby w całości zrozumieć istotę zagadnienia, należy przejść do szerszego kontekstu historycznego, w ramach którego operują europejscy przedsiębiorcy. Kontekst ten przedstawia się dosyć jednoznacznie – podczas gdy na Zachodzie od połowy lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku przedsiębiorcy mieli stworzone optymalne warunki do długofalowego rozwoju i prowadzenia działalności, w Europie Środkowo-Wschodniej te warunki przez wiele lat praktycznie nie istniały. Zachodnie przedsiębiorstwa aż do 2004 r. swobodnie – korzystały z dobrodziejstw jednolitego rynku i wszystkich swobód, na których się on opiera, i dzięki akumulacji kapitału i ciągłemu rozwijaniu osiąganego efektu skali stawały się potężnymi graczami na rynku europejskim. Tymczasem, przedsiębiorczość w Europie Środkowo-Wschodniej do 1990 r. nie istniała, a po tym czasie miała ograniczoną możliwość rozwijania się.
Z chwilą akcesji poszczególnych „nowych” Państw Członkowskich, w tej liczbie i Polski, słabo zakorzenieni, znacznie mniejsi i – przede wszystkim – pozbawieni przewagi konkurencyjnej płynącej z korzyści skali, przedsiębiorcy z tych państw stanęli oko w oko z ogromnymi i już zasiedziałymi firmami z Zachodu. Formalnie na równych zasadach, ale różnice w wielkości konkurentów sprawiały i w dalszym ciągu sprawiają, że takie pojedynki zazwyczaj przypominają starcie Dawida z Goliatem. Jest tak dlatego, że duże podmioty po przekroczeniu pewnego progu osiąganych korzyści skali w gruncie rzeczy w ogóle nie muszą przejmować się mniejszą konkurencją. Chroni je „mur” korzyści skali, dający im tak znaczną przewagę konkurencyjną, że mniejsi konkurenci nie są w stanie im sprostać. Jeżeli połączy się tę przewagę ze stosowaniem przez dużych przedsiębiorców praktyk, które są co prawda niedozwolone, ale niezwykle trudne do udowodnienia (takich jak stosowanie zmów cenowych lub nadużywanie pozycji dominującej), okazuje się, że pozycja tych przedsiębiorstw jest w praktyce niepodważalna. Skutkiem tego jest coraz większe rozwarstwienie pomiędzy krajami bogatymi a biednymi – zarówno w kontekście ogólnego rozwoju gospodarczego, jak i wysokości wynagrodzeń, czyli tzw. „nowoczesna kolonizacja”.
 
Propozycja nowego uregulowania
Zdaniem Fundacji, idealnym instrumentem pozwalającym uniknąć negatywnego wpływu zjawiska korzyści skali na polską gospodarkę jest prawo podatkowe. W związku z tym, Fundacja proponuje opodatkowanie tych korzyści specjalna opłatą od korzyści skali tzw. opłatą równych szans.
Naturalnie, z uwagi na to, że korzyści skali osiągane przez przedsiębiorstwa są bardzo trudne do dokładnego policzenia i skwantyfikowania, dla celów fiskalnych należałoby przyjąć pewne uproszczenie. Polega ono na przyjęciu, że podmioty, które osiągają na rynku globalnym obrót powyżej 1mld EUR posiadają już wystarczająco duże korzyści skali. Powyższe założenie sprawdza się w przytłaczającej większości branż z uwagi na to, że do osiągnięcia tak znacznego obrotu konieczna jest działalność na dużą skalę, która rozwijana jest niemal wyłącznie tam, gdzie korzyści skali stanowią istotną przewagę konkurencyjną. Innymi słowy – w branżach, gdzie efekt skali ma niewielkie znaczenie nie spotyka się koncernów o charakterze globalnym, rozwijających wielkoskalową działalność, w efekcie czego warunki konkurowania nie są zaburzone. Z tego powodu sam fakt uzyskiwania obrotów na poziomie 1 mld EUR jest dowodem na zglobalizowanie branży oraz na wysokie korzyści skali jakie uzyskuje takie przedsiębiorstwo. W większości przypadków obrót na takim poziomie oznaczał będzie, że korzyści z tytułu osiąganej skali mogą wynosić co najmniej 3% przychodu.
Aby pobudzić konkurencyjność w branżach „globalnych” proponujemy zatem obniżyć mur korzyści skali poprzez ustanowienie opłaty od przychodu osiąganego na rynku polskim dla podmiotów, których obrót na rynku globalnym jest większy od 1 mld EUR. Wysokość opłaty mogłaby wynosić np. 1% przychodu lub zmieniać się (np. w skali od 0,5 do 2%) w zależności od tego, jak bardzo obrót danego podmiotu wykracza powyżej 1mld EUR. Można ją również uzależnić od konkurencyjności w branży, czyli dużego zróżnicowania podmiotów w obrotach czy udziale w rynku europejskim lub światowym. W efekcie, opłata dotyczyłaby podmiotów, które na rynku polskim korzystają z dodatkowej przewagi konkurencyjnej jaką są korzyści generowane przez efekt skali osiągnięty wysokim poziomem sprzedaży w całej Unii Europejskiej lub globalnie.
Opłata taka nakładana byłaby na podmioty decyzją administracyjną, przy czym Fundacja stoi na stanowisku, że ze względu na to, że oplata od korzyści skali ma na celu bardziej pobudzenie gospodarki aniżeli powiększenie wpływów do budżetu, w jej obsłudze nieodzowny jest udział Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Prezes UOKiK mógłby również potencjalnie przesądzać o zwolnieniu danego podmiotu lub grupy podmiotów (a nawet branży) z tej opłaty, w wypadku, gdy pomimo wysokiego obrotu dana branża nie charakteryzuje się występowaniem korzyści skali
Fundacja Pomyśl o Przyszłości dokonała symulacji wpływu do budżetu z takiej opłaty przy powyższych założeniach.
 
Podsumowanie
Przedstawiona powyżej propozycja – jakkolwiek należy do gałęzi prawa podatkowego – ma za zadanie obniżyć mur korzyści skali i pobudzić konkurencję w Polsce. Opodatkowuje ona dodatkowe korzyści skali, jakie przez powiększenie swojego zakresu działania o Polskę uzyskują przedsiębiorcy globalni.


Podkreślenia wymaga, że w praktyce najczęstszym adresatem nowej regulacji byłyby te podmioty, które dzisiaj unikają płacenia podatku dochodowego w Polsce, bo – ze względu na swoją międzynarodową strukturę kapitałową – mają możliwość przerzucania kosztów uzyskania przychodu pomiędzy poszczególnymi krajami lub nawet korzystają z rajów podatkowych. Te same podmioty niejednokrotnie w celu zdobycia polskiego rynku przez wiele lat poświęcają swe zyski i tym samym ograniczają rozwój lokalnych konkurentów – wszystko właśnie po to aby uzyskać duży udział w tym rynku, a zatem powiększyć korzyści osiągane z tytułu efektu skali. Innymi słowy – nie dość, że w chwili obecnej nie płacą one podatku dochodowego w Polsce, to jeszcze dodatkowo działają na szkodę polskiej gospodarki.


Podmioty międzynarodowe o dużych obrotach mają dużo większą zdolność do unikania opodatkowania, a uzyskaną tą drogą oszczędność podatkową wykorzystują dodatkowo do walki z mniejszą konkurencją, która uczciwie płaci podatki w Polsce.


Ponieważ jest znanych ponad 600 instrumentów unikania płacenia podatku dochodowego, więc i przeciwdziałanie tym praktykom będzie bardzo trudne. Dlatego też wspomniana opłata według nas w 90% rozwiązałaby i ten problem, ale przede wszystkim podniosłaby konkurencyjność polskiej gospodarki.


Zjawisko korzyści skali nie jest jednakowe we wszystkich branżach i w zależności od ich rodzaju może przynosić korzyści mniej lub bardziej znaczące. W niektórych branżach, np. w działalności usługowej, produkcji rolnej i produkcji nieprzetworzonej, korzyści skali są znikome. Jednakże im produkt bardziej innowacyjny, wysoko przetworzony, zawierający w sobie znaczącą wartość myśli technicznej, tym w jego produkcji i sprzedaży efekt skali ma większe znaczenie. W takich branżach korzyści skali tworzą tak wielką barierę wejścia na rynek nowym graczom z Polski lub innych krajów wschodnioeuropejskich, że bez uregulowań, praktycznie nie jest ono możliwe. Potrzebne są więc pewne przepisy, które mogłyby tę barierę wejścia zmniejszyć. Jedną z takich regulacji mogłaby być koncepcja opłaty równych szans. Jest to szczególnie ważne dla Polski, gdyż nasz kraj jest dużym i znaczącym w Europie rynkiem zbytu. Stąd też w wielu branżach nasze rodzime firmy, działając tylko i wyłącznie na rynku polskim mogłyby osiągnąć wystarczający efekt skali, który umożliwia im wejście na rynki międzynarodowe. Jednak bez żadnych dodatkowych regulacji polskie firmy nie będą w stanie wytrzymać konkurencji z dużymi, zagranicznymi podmiotami prowadzącymi działalność w Polsce, a co dopiero na rynkach zagranicznych.

Globalizacja i efekt skali powodują co prawda, że produkty mogą być tańsze, jednakże w praktyce są one tańsze tylko tam, gdzie istnieje równa konkurencja. W krajach/branżach w których nie ma konkurencji producenci nie obniżają cen produktów, lecz powiększają zyski, które konsumują w swoich rodzimych krajach. Wysoki poziom życia jest tylko w tych krajach, w których rodzime firmy stały się globalnymi graczami i teraz ściągają kapitał do swoich rodzimych krajów.
Globalizacja zmienia rynek i konkurencję, wymuszając wprowadzanie nowych innowacji – lepiej dopasowanych do zmieniającej się rzeczywistości – rozwiązań podatkowych.

Zdaniem Fundacji, brak wprowadzenia odpowiedniego instrumentu pozwalającego na zrównoważenie przewagi konkurencyjnej w postaci ogromnych korzyści skali odbierze Polsce szansę zbliżenia się gospodarczo do bogatych krajów świata, pozostawiając wysokie wynagrodzenia w sferze marzeń. Będzie bowiem prowadzić do powiększania dysproporcji pomiędzy zamożnymi i biedniejszymi krajami Europy, co potwierdza raport Fundacji pt. Polska globalnie.


W ostatnich latach wśród bogatych krajów Europy Zachodniej zauważyliśmy dużo protekcjonistycznych zachowań ograniczająych dostęp do swoich bogatych rynków zbytu względem mniej zamożnych krajów Europy Wschodniej. Dzieje się tak szczególnie w branży usług. Dlatego wydaje się, że propozycja Fundacji mogłaby być właściwym rozwiązaniem, stwarzającym możliwość równiejszych szans konkurowania dla całej Unii Europejskiej.

Opłata równych szans
– pytania dodatkowe

Czy koncerny obciążone opłatą od korzyści skali przerzucą nową opłatę na konsumentów?

Jest to mało prawdopodobne – jeżeli firmy obciążone projektowanym podatkiem przerzucą nową opłatę na konsumentów, wówczas mogą być mniej konkurencyjni wobec mniejszych firm, nieobciążonych tym podatkiem. Byłaby to również najtańsza forma ściągania podatku, w dodatku z korzyścią dla rozwoju konkurencji.

Czy oplata od korzyści skali dotknie polskie firmy?

Opłata od korzyści skali jest bezstronna, jeśli chodzi o narodowość kapitału. Nie ma znaczenia kraj, z którego firma pochodzi – liczy się wyłącznie obrót firmy na rynku globalnym oraz na rynku polskim. Jeżeli któraś z polskich firm okaże się być wielkim koncernem spełniającym przesłanki, również i ona będzie płaciła opłatę od korzyści skali.

Czy opłata od korzyści skali nie jest wymierzona w zagraniczne koncerny działające w Polsce?

Opłatą objęte zostaną zarówno polskie firmy jak i firmy zagraniczne. Jeśli polski koncern osiągnie przychód w kwocie co najmniej 1 mld Euro też zostanie zobligowany do uiszczenia podatku. Obecnie w Polsce takich firm jest niewiele, ale być może wprowadzenie powyższego rozwiązania spowoduje, że będzie ich więcej. Czy nie powinno być tak, że najsilniejsi biorą na siebie największą odpowiedzialność?

Czy jako wyznaczniki opłaty od korzyści skali naliczanej od przychodu w Polsce, można przyjąć obrót w skali europejskiej i światowej danego koncernu? Czy stosuje się takie rozwiązania w innych krajach?

W niektórych przypadkach Komisja Europejska nakładając kary na podmioty gospodarcze bierze pod uwagę ich obrót europejski lub światowy (na przykład w przypadku naruszeń przepisów Ochrony danych osobowych). Takie rozwiązanie nie jest także zabronione ani w prawie europejskim, ani innymi umowami międzynarodowymi.

Czy dane dotyczące wysokości obrotów podmiotów powiązanych w skali europejskiej są osiągalne dla polskiego fiskusa? /Czy polskie urzędy skarbowe będą w stanie zweryfikować wysokość obrotów podmiotów powiązanych?

Na poziomie UE oraz państw należących do OECD istnieją przepisy o podmiotach powiązanych i o cenach transferowych, poza tym firmy muszą deklarować swoje powiązania kapitałowe. W tym przypadku obowiązek wyliczenia obrotu grupy, należy przełożyć na te podmioty, które chcą prowadzić działalność w Polsce. Na świecie istnieje wiele baz danych o podmiotach gospodarczych, w których podane są obroty, zyski i powiązania kapitałowe. Dane te są ogólnodostępne, również dla polskiego fiskusa.

W jaki sposób opłata od korzyści skali będzie liczona dla firm państwowych?

Pomimo wspólnego właściciela – Skarbu Państwa, w firmach państwowych nieznane są przypadki wspierania jednej firmy przez drugą (np. Poczta Polska nie wspiera finansowo Kompanii Węglowej, pomimo tego, że oba podmioty stanowią jednoosobowe spółki Skarbu Państwa). W konsekwencji, obrót należy liczyć tylko dla tej firmy (grupy firm), w których łączna działalność daje korzyści skali.

W jaki sposób opłata od korzyści skali będzie liczona dla firm należących do podmiotów czysto inwestorskich (funduszy inwestycyjnych, banków)?

Podobnie jak opisano to powyżej dla firm państwowych, jeżeli – wyjąwszy przekazanie początkowego kapitału zakładowego – dana firma nie otrzymuje bieżącej pomocy finansowej od właściciela, należy liczyć jedynie obrót danej grupy w branży, w której łączna działalność daje znaczące korzyści skali.

Czy Fundacja wykonała symulację wpływów z tytułu opłaty od korzyści skali do budżetu państwa?

Tak, ale dyskutując o projektowanym podatku należy mieć na względzie, że ma on na celu przede wszystkim pobudzenie konkurencyjności. Przełożenie wzrostu konkurencyjności na polskim rynku na rozwój gospodarki będzie kilkukrotnie większe niż bezpośrednie wpływy z tytułu opłaty.

Czy opłata od korzyści skali może być wprowadzona mając na uwadze to, że Polska jest państwem członkowskim Unii Europejskiej?

Jak wskazuje oficjalny portal internetowy Unii Europejskiej – Unia Europejska nie odgrywa bezpośredniej roli w określaniu wysokości podatków ani w ich ściąganiu. Dlatego też o tym, jakie podatki płacisz, decyduje rząd twojego kraju a nie UE. Naturalnie, wprowadzając opłatę od korzyści skali należy zadbać o to, aby nie dyskryminowała przedsiębiorców z innych państw Unii Europejskiej, ale – jak wcześniej wskazywano –obowiązywała wszystkich, bez względu na narodowość. Może się okazać, że w ostatecznym rozrachunku regulacja ta dotknie w większym stopniu np. przedsiębiorców z krajów tzw. „starej Unii”, ale UE zna wiele przypadków regulacji dotykających poszczególne państwa w różnym stopniu (np. regulacja opłat za emisję gazów cieplarnianych, która w znacznie większym stopniu dotyka opartą na węglu polską gospodarkę niż gospodarkę niemiecką lub francuską).

Polska próbowała wprowadzić podatek od sprzedaży detalicznej, lecz zostało to zakwestionowane przez Komisję Europejską.

Rozwiązanie proponowane przez Fundacje jest inne. Głównym celem naszego projektu jest rozwój kraju, poprzez pobudzenie uczciwej konkurencji i wyrównywanie szans w UE, a te wartości są zapisane w Traktacie o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Czytamy tam między innymi, że celem stworzenia UE było „zapewnienie postępu gospodarczego i społecznego swych Państw poprzez wspólne działanie, usuwając bariery dzielące Europę, (…)“ przy uznaniu, że ich usuniecie „wymaga zgodnego działania w celu zagwarantowania stabilności w rozwoju, równowagi w wymianie handlowej i uczciwości w konkurencji“.
W naszym przypadku celem nałożenia opłaty jest wyrównywanie szans konkurowania między firmami, które czerpią znaczne korzyści z tytułu efektu skali a tymi, które tego efektu nie miały szansy rozwinąć. Jest to w zgodzie z zapisami i duchem Traktatu. Przesłanką do objęcia opłatą jest posiadanie efektu skali, który daje znaczne przewagi dla dużych graczy nad mniejszymi konkurentami i często uniemożliwia ich rozwój prowadząc do monopolizacji.
Decyzja Komisji została zakwestionowana przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wydając wyrok w tej sprawie dostrzegł kwestię korzyści skali. W uzasadnieniu wyroku czytamy: „Można bowiem rozsądnie domniemywać, że przedsiębiorstwo, które osiąga wysokie przychody, może dzięki różnym oszczędnościom skali mieć proporcjonalnie niższe koszty niż przedsiębiorstwo, które osiąga skromniejsze przychody” (źródło: Wyrok w sprawach połączonych T-836/16 i T-624/17 Polska / Komisja).

Czy opłata od korzyści skali wystraszy inwestorów zagranicznych?

Istota projektowanej regulacji polega na tym, że firmy płacą podatek od powiększenia swoich korzyści skali poprzez sprzedaż na polskim rynku. W konsekwencji, opłatą objęty będzie tylko obrót generowany na rynku polskim, zaś obroty w Polsce osiągnięte tytułem eksportu z Polski nie będą podlegały tej opłacie. W konsekwencji, mało prawdopodobne jest, aby którakolwiek firma zrezygnowała ze sprzedaży na polskim rynku. Jeżeli jednak to zrobi, jej miejsce szybko zajmą inni mniejsi konkurenci, dla których zostanie stworzona szansa na rozwój.

Czy firmy zagraniczne nie będą unikać tego podatku, sprzedając do swoich klientów
w Polsce wyłącznie poprzez firmy z zagranicy.

Dzisiaj już wiele zachodnich koncernów tak robi i nie płacą w Polsce podatku CIT. Przykładowo Google, czy Facebook dostarczają swoje usługi na rynek polski, natomiast faktury za te usługi wystawia spółka Google/Facebook z Irlandii. Dlatego tym bardziej potrzebna jest opłata od korzyści skali, aby zachodnie koncerny, które korzystają z polskiego rynku też płaciły daniny do polskiego budżetu, a w przypadku opłaty od korzyści skali dałoby się to technicznie zrobić, gdyż robią to już inne zachodnie kraje.

Czy istnieją inne możliwości omijania tej opłaty?

Jak przy każdym rozwiązaniu fiskalnym, nie da się wykluczyć powstania mniej lub bardziej kreatywnych sposobów unikania opodatkowania. Dlatego też Fundacja postuluje sformułowanie nowej ustawy w możliwie prosty sposób, minimalizujący ryzyko powstania dodatkowych luk w prawie, a w wypadku wykrycia takich luk – możliwie szybkie ich uszczelnianie (także z wykorzystaniem instytucji ogólnych interpretacji podatkowych wydawanych przez Ministra Finansów, który na gruncie opłaty od korzyści skali konsultowałby swoje interpretacje z Prezesem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów).

Czy opłata od korzyści skali nie pogłębi stanu niepewności podatkowej?

Wprost przeciwnie – projektowany podatek charakteryzuje się niezwykle przejrzystymi zasadami, wyrażonymi poprzez odwołania do jasnych, bezstronnych i pewnych wartości jakimi są wartość obrotu na rynku globalnym i wartość obrotu w Polsce.

Czy nie lepiej, aby opłata od korzyści skali została wprowadzona jako podatek unijny a nie polski?

Obecnie w Unii Europejskiej wprowadzenie takiego podatku nie jest możliwe. Na proces ustalania prawa europejskiego duży wpływ mają silne zachodnioeuropejskie koncerny, a to one płaciłyby opłatę od korzyści skali. Natomiast zgodnie z prawem unijnym mamy pewną swobodę w ustalaniu podatków krajowych, stąd też nie ma przeszkód, aby rozwiązanie to wprowadzić w naszym kraju.
Jesteśmy przekonani, że propozycja opodatkowania korzyści skali szybko zostanie pozytywnie przyjęta i wprowadzona w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, które też – podobnie jak Polska- odczuwają nierówne szanse konkurowania na rynku europejskim. W dalszej kolejności rozwiązanie może zostać zastosowane w takich krajach Europy Zachodniej jak Włochy, Hiszpania, Portugalia. Nie wykluczamy również, że po bardziej zaawansowanej ekspansji na rynek europejski większej ilości globalnych koncernów z Chin czy Indii, Unia Europejska też zainteresuje się nasza propozycją.

Jakie jest prawdopodobieństwo, że ta propozycja zostanie wprowadzona w Polsce?

Zdajemy sobie sprawę, że niektóre środowiska będą stawiały wobec tego rozwiązania duży opór. Już teraz doświadczamy pewnego rodzaju cenzury tego rozwiązania w zagranicznych mediach. Polski rynek medialny zdominowany jest przez duże zachodnie koncerny, które korzystają z efektu skali na naszym rynku i to między innymi one będą płatnikami podatku od korzyści skali. Do grona oponentów dołączą także z pewnością zachodnie korporacje specjalizujące się w doradztwie podatkowym, które również są beneficjantami korzyści skali. Jako, że nierzadko doradzają one polskiemu rządowi przy wprowadzaniu nowych rozwiązań podatkowych liczymy się z tym, że będą podawały wiele kontrargumentów i tworzyły „czarne scenariusze”, po to, aby ta propozycja nie została wprowadzona.

Czy fakt, że Polska wprowadza taki podatek nie będzie kolejnym argumentem dla zagranicznych mediów do niszczenia wizerunku naszego kraju, polskich firm oraz polskich produktów za granicą, jak to miało miejsce w przypadku podatku od marketów?

W Unii Europejskiej każdy kraj dba o swój interes, stąd też kraje które mają dużo firm globalnych (głównie kraje Europy Zachodniej) z pewnością nie poprą tego pomysłu, a media z tych krajów mogą nas atakować. Z kolei projekt Opłaty Równych Szans może spotykać się z akceptacją krajów Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej i w krajach tych może zyskać znaczne grono sympatyków.


W opinii Fundacji proponowane rozwiązanie mogłoby przynieść dużo lepsze skutki, gdyby zostało wprowadzone w całej Unii Europejskiej, gdyż podatek ten dotyczy głownie firm globalnych. Na rozszerzeniu Unii zyskały głównie globalne koncerny, które uzyskały nieograniczony dostęp do nowych rynków zbytu powiększając swoje korzyści skali, a co za tym idzie zyski. Dlatego też to globalne koncerny, właśnie poprzez Opłatę Równych Szans, powinny partycypować w kosztach utrzymania struktur unijnych, zmniejszając tym samym wysokość składki członkowskiej płaconej przez poszczególne państwa członkowskie Unii Europejskiej.
Naszym zdaniem warto rozpocząć na ten temat dyskusję w debacie publicznej i przetestować to rozwiązanie w Polsce.

Skoro wprowadzamy już podatek obrotowy, to dlaczego nie wprowadzić go w takiej samej wysokości dla wszystkich?

Wprowadzając jednakowy podatek obrotowy dla wszystkich utracimy możliwość podatkowego oddziaływania na wzrost gospodarczy. W języku niemieckim słowo podatek [steuer] pochodzi od słowa steuern czyli sterować. Podatki nie mają tylko funkcji fiskalnej, ale także powinny stymulować rozwój gospodarczy. Taką rolę spełnia opłata równych szans, która ma za zadanie pobudzać rozwój gospodarczy poprzez pobudzanie konkurencji.

W założeniu opłata od korzyści skali ma pobudzić konkurencję i poprawić warunki konkurowania dla mniejszych podmiotów na rynku. Czy jest potrzeba jej wprowadzania, skoro istnieją duże, zagraniczne podmioty posiadające efekt skali i to one mogą zaspokajać nasze potrzeby dostarczając tańsze produkty?

Co nam, Polakom z tańszych produktów, jeżeli stracimy pracę i nie będzie nas stać nawet na te tańsze produkty oferowane prze zagraniczne koncerny?


W gospodarce rynkowej te kraje są bogate, które podsiadają znaczną ilość rodzimych firm globalnych czy to produkcyjnych czy dystrybucyjnych (sieci hipermarketów). Oddanie gospodarki w ręce zagranicznych koncernów nieuchronnie spowoduje zubożenie społeczeństwa. Dzięki rodzimym firmom tworzone są w Polsce miejsca pracy i to nie tylko przy liniach montażowych, ale również te wymagające wyższych kwalifikacji, a więc lepiej płatne (w działach zarządzania, badań i rozwoju, finansów, marketingu itp.). Bez tych firm Polacy stracą pracę i nie będzie ich stać nawet na zakup tańszych produktów w hipermarketach.

Po co „karać” tych co osiągnęli efekt skali, przecież dzięki efektowi skali klienci mogą mieć tańsze produkty?

Ten typ opłaty to nie kara, tylko element pobudzenia gospodarki poprzez poprawienie warunków konkurowania. Natomiast jak chodzi o kwestię przekładania korzyści skali na niższe ceny to nie jest to jednoznaczne. Przeważnie duże koncerny korzyści skali konsumują w kraju, z którego koncern pochodzi, szczególnie w sytuacji, kiedy nie mają lokalnej, mniejszej konkurencji. Tam, gdzie lokalny konkurent istnieje, korzyści z tytułu efektu skali wykorzystywane są do niszczenia mniejszych podmiotów. W konsekwencji klienci korzystają z niższych cen krótkookresowo, tylko do czasu, kiedy lokalny konkurent istnieje.


W naszej opinii dopiero wprowadzenie opłaty równych szans spowoduje, że korzyści z efektu skali zostaną przełożone na realną korzyść dla konsumenta. Zmniejszy się bowiem dysproporcja pomiędzy dużymi zagranicznymi podmiotami a lokalnymi firmami, co spowoduje pobudzenie konkurencji, a to zawsze odbywa się z korzyścią dla klienta.

Co w przypadku handlu detalicznego i organizacji franczyzowych?

Jest to jeden z trudniejszych rodzajów działalności do opodatkowania, ale można tutaj rozważyć różne rozwiązania np. uzależnić od umowy franczyzowej. Przy tzw. umowach miękkich, które pozostawiają dużą swobodę franczyzobiorcy w działalności należałoby traktować obrót franczyzobiorcy, natomiast w przypadku tzw. umów twardych, w których wszystkie warunki funkcjonowania i sprzedaży narzuca franczyzodawca, wówczas do opodatkowania należy uwzględnić franczyzodawcę. Można również zróżnicować stawki, dla franczyzy „miękkiej i twardej” lub opodatkować tylko obrót franczyzodawców traktując ich jako detalistę, a nie hurtownika.

Czy nie będzie możliwości uniknięcia podatku, jeśli organizacje podzielą się na mniejsze grupy?

Podatek ten musi być sformułowany w taki sposób, aby wziąć pod uwagę obrót całej grupy powiązanej zgodnie z europejskimi zasadami o podmiotach powiązanych.

Dlaczego Fundacja Pomysł o Przyszłości zaangażowała się w promowanie tego rozwiązania?

Celem Fundacji jest podejmowanie wszelkich działań zmierzających do rozwoju gospodarczego naszego kraju. Biorąc pod uwagę doświadczenie Fundatorów w działalności na rynku globalnym, znajomość unijnego jaki i krajowego prawodawstwa uważamy, że jest to obecnie najlepsze rozwiązanie, które umożliwi szybszy rozwój gospodarczy naszego kraju. Mimo, że promujemy opłatę od korzyści skali jesteśmy otwarci na inne propozycje. Jeżeli zostanie zaproponowane lepsze rozwiązanie dla pobudzenia wzrostu gospodarczego naszego kraju bardzo chętnie będziemy je wspierać.